Social Media się nie lubią

Każda platforma social mediowa ma tylko jeden cel – utrzymać użytkowników jak najdłużej w swoim serwisie. Dlatego niechętnie między sobą współpracują, zwłaszcza jeśli chodzi o treści wideo…

Przykładowo Facebook nie wkleja filmu z YouTube w okienku tak jak to wygląda wszędzie indziej w internecie, a podrzuca jedynie miniaturę i tytuł. To taka forma „zniechęcenia” użytkowników, żeby próbowali promować swoje działania z zewnętrznych serwisów na FB.
Z kolei jeśli film zostanie wgrany na Facebooka, to nie tylko jest w okienku, ale nawet odtwarza się bez dźwięku zanim użytkownicy w niego klikną.

YouTube natomiast w ogóle nie daje możliwości dodania materiałów z zewnętrznych źródeł i mocno stara się przykuć uwagę widza szybko proponując kolejne filmy i wykorzystując zaawansowane algorytmy dopasowania zawartości do użytkownika.

Przykłady można mnożyć, Instagram to nawet niechętnie działa na komputerach stacjonarnych, nie mówiąc już o linkach, których nawet nie da się kliknąć (działają jedynie w sekcji Bio). Teraz jest już trochę lepsza integracja z Facebookiem, ale to po prostu dlatego, że niebieski po prostu kupił instagrama i dodał go do swojej kolekcji (tak jak np. WhatsApp).

Taki zwiastun przygotowałem w celu promocji swojego pierwszego materiału wrzuconego na YouTube.

Prosta strategia

W związku z powyższym, publikując swoje filmy warto zastanowić się, jaką przyjmiemy strategię – a opcji jest bardzo wiele. Najprostsze z nich to na przykład:

  • a) skupienie się tylko na jednym serwisie, żeby łatwiej na początku wszystko ogarnąć (np. zarówno zajawkę, jak i pełny materiał publikujemy tylko na Facebooku),
  • b) publikowanie tych samych treści we wszystkich serwisach (nie zalecam takiego rozwiązania),
  • c) przyjęcie jednej platformy jako główna (zawierająca wszystkie treści w pełnej wersji) i kierowanie do niej wrzucając podobne materiały w pozostałych platformach,
  • …i wiele innych.

Ja stosuję w tym przypadku prostą i podstawową taktykę wrzucenia na Facebook zajawki wideo do dużego materiału, który w całości można obejrzeć na YouTube. Dzięki temu, że FB odtwarza filmy wgrane na swoją platformę, łatwiej jest skupić uwagę widza na swoim poście niż gdyby to była tylko miniatura klipu z YouTube (tym bardziej że tam miniatury raczej muszą być krzykliwe i tandetne).

Przykład zwiastuna, w którym treść i obrazy zostały wymieszane, jednocześnie nie zdradzając prawie żadnej istotnej zawartości – co ma zachęcić odbiorcę do wizyty u źródła materiału.

Dodatkowo, taką zajawkę można wykorzystać również jako nośnik reklamy własnego produktu, usługi, czy tak jak w powyższym przypadku po prostu grupy na Facebooku.

Pro tip: Jeśli tylko możesz, dodaj do swojego zwiastuna napisy. Wówczas nawet, jeśli film będzie odtwarzany bez dźwięku istnieje większa szansa, że potencjalny odbiorca się zainteresuje - bo kątem oka przeczyta, co stanowi treść filmu.

Kolejną zaletą jest zwięzłe przedstawienie tematu, przez co ktoś, kto nie dysponuje dużą ilością czasu przynajmniej ogólnie zapozna się z naszą nową zawartością i być może zapamięta, że go to zaciekawiło lub polubi nasz profil.

Zajawkę taką można też wykorzystać bardziej klasycznie, tj. opublikować ją jakiś czas przed wydaniem właściwego materiału w celu podgrzania atmosfery i przypomnienia o sobie widzom. Bardziej zaawansowane techniki marketingowe to np. późniejsza edycja takiego postu ze zwiastunem zapowiadającym premierę i przeredagowanie go na taki który już odsyła bezpośrednio do opublikowanego dużego materiału

Jakie treści nadają się na taki zwiastun?

Jeśli masz już gotowy materiał i chcesz spróbować tej podstawowej techniki, możesz zrobić to na kilka sposobów:

  1. Po prostu wyciąć fragment materiału, który sensownie oddaje całość i jest ciekawy (przykład poniżej),
  2. Pozbierać kilka mniejszych fragmentów w sekwencję stanowiącą zwiastun (pierwszy zwiastun na początku tego wpisu),
  3. Przemieszać różne wątki i obrazy, by materiał był interesujący, ale nieoczywisty (środkowa zajawka z trzech).

Tu rodzaj zajawki, poleającej na prostym wycięciu fragmentu promowanego materiału (opcjonalnie można go lekko zmodyfikować dodając np. informacje dodatkowe w postaci nałożonych grafik, tak jak w tym przypadku). To na pewno jeden z najszybszych sposobów przygotowania takiego materiału promocyjnego.

Jakich błędów unikać?

Zwiastun na pewno nie może być zbyt długi, a przede wszystkim nie powinien zdradzać najważniejszych informacji, które chcesz przekazać w głównym materiale. To może sprawić, że odbiorca nie będzie czuł potrzeby obejrzenia całości. Od tej reguły są oczywiście wyjątki, gdzie świadomie w zajawkach wrzuca się najlepsze kąski, by widz myślał że w materiale znajdzie jeszcze więcej „mięsa” – ale to już strategie na inną okazję


Mam nadzieję, że dowiedzieliście się czegoś nowego z tego wpisu.
Jak zawsze zachęcam do zadawania pytań i doprecyzowania wątpliwości!
Więcej takiej wiedzy znajdziesz w moim newsletterze, a dodatkową społeczność i rozwinięcie podobnych wątków na grupie Wideo dla Biznesu i Przedsiębiorców.